Menu
przydas logo mini

Jak połączyć stary obiektyw manualny z aparatem cyfrowym?

2017-10-04

Połączenie dwóch światów – analogowego i cyfrowego
 

Przejście z ery fotografii analogowej do fotografii cyfrowej było prawdziwą rewolucją technologiczną z wszystkimi jej konsekwencjami, jedną z nich była konieczność zakupu nowego sprzętu a dotychczas używane analogowe aparaty i akcesoria fotograficzne okazały się całkowicie bezużyteczne, sprzęt analogowy ze względu na swoją wartość początkową jak i wartość sentymentalną nie trafił jednak do śmietnika, nikt z nas podświadomie nie chce wyrzucać niczego co kiedyś kosztowało duże pieniądze wiec umiejscowiliśmy te relikty dawnej epoki tam gdzie nie muszą smucić naszych oczu - w piwnicach i na strychach. Część tego sprzętu dzisiaj wraca do użytku i cieszy się drugą młodością.

Popyt na łączenie obiektywów manualnych z nowoczesnymi korpusami cyfrowymi wygenerowała ta część fotografów, która pragnie się rozwijać znacznie ponad możliwości jakie oferują aparaty kompaktowe – to jednak wymaga znacznych nakładów finansowych a ich lwia część przypada na zakup obiektywów.
Jednym z najdroższych komponentów naszego cyfrowego zestawu fotograficznego był zawsze i jest obiektyw, dobrej jakości „szkła” jak to mawiają profesjonaliści potrafią kosztować więcej od samego korpusu aparatu (nawet od kilku do kilkunastu tysięcy złotych), obiektywy przez ostatnie 20 lat oczywiście przeszły olbrzymią przemianę – zostały naszpikowane elektroniką jak również zostały wyposażone we własne silniki napędzające autofocus czy przysłonę. W swoim podstawowym założeniu jednak nadal są kombinacją starannie przygotowanych soczewek, których zadaniem jest skupianie światła tak, żeby utrata jakości obrazu była możliwie najmniejsza, wyprodukowanie aparatu manualnego wymagało takiego samego wysiłku wysoko opłacanych specjalistów od optyki, szeregu obliczeń matematycznych, precyzji i wysokiej jakości sprzętu przy wytwarzaniu soczewek. Z punktu widzenia jakości zdjęcia, obiektyw manualny jest tak samo funkcjonalny jak nowoczesny obiektyw naszpikowany elektroniką, wymaga jedynie większego zaangażowania z naszej strony przy robieniu zdjęć. Przemysł odpowiedział na zainteresowanie rynku, żeby umożliwić łączenie starych obiektywów manualnych z nowoczesnymi aparatami cyfrowymi tak więc jeśli tylko nie boimy się przyswojenia sztuki robienia zdjęć, olbrzymi świat wysokiej jakości, tanich obiektywów stoi przed nami otworem.

Skąd się wzięła moda na stare obiektywy manualne?

To właśnie wysoka jakość obiektywów w powiązaniu z dużo niższą ceną spowodowała duże zainteresowanie rynkiem manualnych obiektywów, który rozwinął się do olbrzymich rozmiarów, nagle okazało się, że kurzące się na strychu obiektywy mają wartość i są pożądane, jednak nie tylko cena ale również moda przyczyniła się do tej zmiany, fotografowie, których stać na bardzo wysokiej jakości obiektywy naszpikowane elektroniką, również lubią eksperymentować ze starymi manualnymi obiektami, z jednej strony mają nadzieję, że unikalne właściwości konkretnych modeli będą miały wpływ na jakość zdjęć np. rozmycie tła, ostrość itd. z drugiej strony wszyscy lubimy pobawić się w coś co jest „retro” z czystego sentymentu. Oficjalnie jednak tłumaczymy ich zakup unikalnymi właściwościami jakie mają w przeciwieństwie do obiektywów z elektroniką.


Różne mocowania, różne standardy.

Dzisiaj wszystko jest ujednolicone, światowym trendem jest budowanie jednolitych standardów na wszystko – np. telefony używają tych samych ładowarek z niewielkimi wyjątkami oczywiście. Fotografia była i jest nadal bardzo zróżnicowana w swoich standardach zwłaszcza jeśli chodzi o mocowanie obiektywu, każda firma miała swój własny autorski gwint czy bagnet przy pomocy którego obiektywy mocowano do korpusów aparatów, w Polsce ze względu na historyczną przynależność naszego kraju do bloku wschodniego, najbardziej rozpowszechnionym systemem mocowania był gwint M42 chętnie stosowany przez wschodnioniemieckiego Carl Zeissa Jena czy radzieckiego Zenitara, występowały też zachodnie bagnety Pentacona, Canon FD, Minolta MD itd. mniej popularne ale obecne były też standardy do aparatów średnio-formatowych z mocowaniami, Pentacon Six (także niektóre Kievy), Hasselblad czy Mamiya 645. Te wszystkie standardy potencjalnie można dzisiaj łączyć z współczesnymi bagnetami: Canon EF, Nikon F, 4/3, micro 4/3, Fuji-X, Sony NEX itd. w efekcie liczba dostępnych adapterów jest olbrzymia.

Współpraca aparatu cyfrowego ze starym obiektywem manualnym.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić już, że współczesne obiektywy do aparatów cyfrowych „same” ostrzą, elektronicznie współpracują z korpusem aparatu dostarczając informacji o natężeniu światła itd., przejście na stary obiektyw manualny wydawałoby się wymaga sporej wiedzy ale praktyka pokazała, że tak naprawdę wszystko sprowadza się do manualnego kręcenia pierścieniem ostrości i ewentualnie wyboru odpowiedniej dla danych warunków przysłony.
Współczesne aparaty cyfrowe są połączone z obiektywami elektronicznie, nie dziwi więc, że kiedy założymy adapter z manualnym obiektywem bez żadnych elektronicznych złączy, korpus nie będzie widział w ogóle, że jest do niego podłączony obiektyw. Producenci współczesnych aparatów już dawno spostrzegli modę na korzystanie z manualnych obiektywów i wyposażyli aparaty w funkcję fotografowania bez obiektywu, aparat wówczas nie korzysta z funkcji obiektywu, wyłącza sterowanie przysłoną, autofocus, potwierdzenie ostrości, pomiar światła przez czujniki obiektywu i polega tylko na funkcjach i czujnikach korpusu, mierząc światło zastane. Starsze aparaty, które nie zostały jeszcze wyposażone w tę funkcję należy przełączyć w tryb automatyczny (często aparaty pozwalają robić zdjęcie nawet w trybie manualnym pomimo braku obiektywu cyfrowego) co da podobny efekt. Ostrość przy tej kombinacji musimy ustawiać sobie sami i często polegać tylko i wyłącznie na własnej ocenie czy fotografowany obiekt jest ostry czy nie, przysłonę musimy sobie również ustawić manualnie w zależności od warunków oświetlenia i zapotrzebowania na głębię ostrości, korpus aparatu sam dostosuje się do światła które w ten sposób regulowane będzie wpadało przez obiektyw na matrycę.
W lustrzankach mamy poprzez wizjer lub ekran lcd podgląd na obraz, który aparat widzi poprzez obiektyw łącznie z proporcjami i zakresem jakie będzie miało zdjęcie, w aparatach bezlusterkowych niestety nie mamy takiego udogodnienia, wizjer pokazuje obraz z innego źródła niż obiektyw i w efekcie wykonane zdjęcie będzie zupełnie inaczej wykadrowane niż obraz, który widzieliśmy podczas robienia zdjęcia. Niektóre „bezlusterkowce” np. firmy Fuji są w stanie przerzucić obraz widziany z obiektywu na wizjer, w większości aparatów jednak będzie możliwość podglądu obrazu na panelu lcd – niestety takie rozwiązanie utrudnia prawidłowe ostrzenie obrazu, ocena ostrości będzie uzależniona od jakości obrazu wyświetlanego przez ekran.

Jakie istnieją typy adapterów i jakie są potencjalne problemy związane z nimi?



Adapter to nic innego jak pierścień z wytrzymałego stopu metalu lub plastiku, przystosowany do zamocowania obiektywu o określonych mocowaniu z jednej strony i posiadający interesujące nas mocowanie na korpus cyfrowy z drugiej strony. Szerokość adaptera jest uzależniona od typu mocowania jakie w nim zastosowano a wysokość od przeznaczenia np. adaptery do lustrzanek będą miały niewieką wysokość (matryca znajduje się w głębi korpusu, dalej od bagnetu) natomiast do aparatów bezlusterkowych adapter może mieć nawet kilka cm wysokości ponieważ matryca mieści się tuż za obiektywem. Jego stosowanie oznacza jednak akceptację pewnych niedogodności, manualne obiektywy były wyprodukowane z myślą o klatce wielkości tradycyjnej kliszy o ile nie jesteśmy właścicielami bardzo drogich aparatów z matrycą o tej samej wielkości co klisza - 35x24mm (w żargonie nazywaną „pełną klatką”) oznacza to dla nas, że obraz z obiektywu będzie oświetlał dużo mniejszą matrycę, część obrazka zostanie więc obcięta, w praktyce nie jest to jednak istotny problem a nawet jeśli nam ta niedogodność bardzo przeszkadza to istnieje specjalny typ adaptera (tzn Speed booster lub Focal recucer) z własną soczewką, której zadanie jest skupienie światła obiektywu tak, żeby w całości trafił na matrycę cyfrową bez obcinania obrazu.
Nie zawsze można dopasować odpowiedni adapter do każdego korpusu, często występuję więc problem ostrzenia na nieskończoność, kiedy ustawiamy ostrość na nieskończoność obraz może być nadal rozmyty, częściowo da się to zrekompensować głębią ostrości ustawiając mały otwór przysłony jednak nie zawsze, jeśli więc występuje taki problem musimy pamiętać ze taki obiektyw będzie miał przeznaczenie przede wszystkim do wykonywania portretów na odległość do 5m, przemysł fotograficzny poradził sobie także z tym problemem, jeśli nie chcemy uznać żadnego kompromisu możemy zaopatrzyć się w adapter z własną soczewką której zadanie tym razem będzie korekta problemu ostrości na nieskończoność, taki adapter będzie droższy od zwykłego adaptera bez soczewki, dodatkowo musimy pamiętać, że dodatkowa soczewka może nieznacznie pogorszyć jakość zdjęcia jak to zwykle się dzieje kiedy do łańcucha dokładamy dodatkowe ogniwo.
Pamiętajmy również, że nie we wszystkich obiektywach przysłona przestawia się wraz z ustawianiem pierścienia przysłony, obiektyw wówczas dysponuje zapadką/przyciskiem którego uruchomienie (to było zadanie korpusu analogowego) dopiero zamyka przysłoną do poziomu ustawionego na pierścieniu, z takim obiektywem możemy robić zdjęcia na największym otworze przysłony (domyślnie otwartym) co stanowi znaczne ograniczenie. Ten sam problem będziemy mieli z elektronicznmi obiektywami starszego standardu, który nie jest już kompatybilny ze współczesnymi systemami. Producenci wypuścili na rynek adapter z własną przysłoną regulowaną na adapterze, nie zawsze to rozwiązanie jednak się sprawdzi ponieważ przysłona znajduje się w innym miejscu niż była przewidziana przez producentów obiektywu a to z kolei może mieć wpływ na właściwości i jakość zdjęcia.

Jakość starych obiektywów manualnych

W czasach fotografii analogowej tak samo jak dzisiaj produkcja sprzętu podlegała zasadom wolnego rynku – pojawiały się zatem modele o wysokiej jakości wykonania i doskonałych właściwościach optycznych jak również modele tańsze i niższej jakości wykonania. Także produkty zza żelaznej kurtyny miały swoje lepsze i gorsze jakościowo modele. Zakup dobrego obiektywu manualnego wymaga rozeznania na rynku oraz zasięgnięcia opinii innych fotografów, nawet jeśli dostaniemy informacje mocno zabarwione subiektywnymi wrażeniami i doświadczeniami niewątpliwie okażą nam się pomocne w dokonaniu trafnego wyboru. Będziemy musieli rozważać przy wyborze obiektywu nie tylko takie parametry jak jasność czy „rozdzielczość” ale również sposób w jaki obiektyw potrafi rozmywać tło (tzw. Bokeh) a to również ma znaczenie przy robieniu zdjęcia, stare obiektywy manualne są znane z tego, że mają piękny bokeh.


Niektóre obiektywy manualne mogą mieć problemy przy robieniu zdjęć pod światło jeśli ich szkła nie zostały wyposażone w specjalną powłokę przeciwodblaskową. Nawet jeśli zostały taką powłoką pokryte jej działanie niekoniecznie musi być tak samo skuteczne jak obiektywów przystosowanych fabrycznie do pracy z korpusami cyfrowymi, ten czynni należy uwzględnić przy zakupie obiektywu preferując te, które mają oznaczenie MC (multicoating) co pozwoli znacznie zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia przebłysków na zdjęciu (tzw flary).

Czym kierować się przy zakupie obiektywu manualnego z drugiej ręki?
 

Najczęściej spotykaną sytuacją jest taka, kiedy dysponujemy już aparatem fotograficznym i pragniemy dokupić do niego stary obiektyw manualny wraz z adapterem. Ze względu na wcześniej wspomniany efekt obcięcia obrazka warto na początek rozważyć obiektyw o ogniskowej 50mm.
Upewnijmy się że istnieje możliwość zakupu adaptera, który połączy nasz korpus aparatu z rozważanym przez nas obiektywem. Największą popularnością cieszą się obiektywy z gwintem m42 i na rynku mamy szeroki asortyment adapterów do wyboru, nie powinniśmy mieć również problemów z systemami innych producentów – nawet systemu średniego formatu Hasselblad czy Pentacon Six doczekały się adapterów które umożliwiają przyłączenie tych obiektywów do współczesnych korpusów cyfrowych.
Ponieważ stare obiektywy manualne mają już swoje lata należy dokładnie sprawdzić działanie przysłony, jej stan (czy nie jest zabrudzona, naoliwiona itd.) Sprawdzić działanie pierścieni regulujących ostrość i przysłonę – czy chodzą płynnie (pierścień ostrości) lub skokowo bez żadnych luzów (pierścień przysłony).


Na koniec przyjrzyjmy się również soczewkom, ustawmy obiektyw pod światło i upewnijmy się czy na szkle nie ma żadnych pęknięć, rys, odprysków, zanieczyszczeń w postaci drobinek kurzu, pajęczynek, naleciałości pleśni. Drobne mikro pyłki częściej można spotkać w obiektywach ze zmienną ogniskową, sama ich obecność nie musi od razu dyskwalifikować jeśli nie mają wpływu na jakość zdjęcia, pamiętajmy tylko że rozebranie obiektywu u profesjonalisty, wyczyszczenie szkieł i prawidłowe złożenie to wydatek przekraczający niekiedy wartość zakupu obiektywu, opłaca się zdecydowanie bardziej kupić zadbany obiektyw nie wymagający żadnego serwisu.

Czy to wszystko jest warte świeczki?

Świat współcześnie jest napędzany szaloną produkcją coraz to nowych modeli produktów nawet jeśli istniejące w pełni spełniają swoją funkcję, wszystko zmierza do prostoty i automatyzacji procesów których wcześniej trzeba było się najpierw nauczyć. Obiektywy manualne nie wstydzą się oferowanej przez siebie jakości, jednocześnie przypominają nam o świecie gdzie jakość i zadowalające rezultaty wymagały pewnego nakładu pracy i zdobycia pewnego poziomu wiedzy. Jeśli fotografia jest dla nas poważnym hobby nie bójmy się sięgać po tę wiedzę i rozwijać nasze umiejętności, w końcu tak naprawdę ta zasada jest nadal aktualna – to że aparat za nas zrobi dobre zdjęcie od czasu do czasu nie oznacza że w każdej sytuacji tak będzie. Najbardziej zaawansowana i najdroższa lustrzanka używana tylko i wyłącznie w trybie automatycznym nie różni się w swojej funkcji wiele od aparatu kompaktowego, prawdziwa fotografia zaczyna się w momencie kiedy pokrętło przestawimy na tryb manualny i będziemy w pełni świadomi co zamierzamy osiągnąć ustawiając przysłonę i czas na takie wartości a nie inne. Uzbrojeni w taką wiedzę nie powinniśmy się bać obiektywów manualnych, one nas nie ograniczają a tak naprawdę to właśnie one wyzwalają w nas pokłady kreatywności i chęć do eksperymentowania, wyciągając nas na chwilę a może i na dłużej z marazmu automatyki i podejścia że elektronika wszystko zrobi za nas. Wówczas nawet jeśli zakończymy przygodę z obiektywami manualnymi (co jest mało prawdopodobne) i powrócimy do świata elektroniki, będziemy patrzyli na sprzęt fotograficzny zupełnie innymi oczami.